Przygotowanie ogrodu do zimy

Jesień w Polsce jest niezwykła, zachwycająca tysiącami barw, ostatnimi laty również bardzo ciepła i oczywiście dla każdego posiadacza ogrodu niezwykle pracowita. Z jednej strony można zachwycać się babim latem, ale z drugiej trzeba zadbać, by wiosna była równie zachwycająca i zabezpieczyć wszystkie wymagające tego rośliny przed zimą. A gdy już opadną wszystkie liście, zwiędną jesienne kwiaty i zbierzemy ostatnie warzywa i owoce przygotowania do zimy czas zacząć.

Jesienne porządki

Liście – jesienią wszędzie ich pełno. Jeśli spadają na rabaty kwiatowe, w miejsca, gdzie zimują rośliny ozdobne czy między krzewy, to niech sobie leżą. Taki kwiatowy dywan będzie chronił cebule, kłącza i korzenie przed mrozem. Warunek jest taki, że nie mogą być porażone chorobami. Jeśli nie są zdrowe, trzeba je usunąć i zutylizować.

Trawnik – dywan z liści na pewno nie jest dobrym rozwiązaniem dla trawnika. Tworzy bowiem nieprzepuszczalną warstwę, pod którą zacznie się w końcu rozwijać np. pleśń śniegowa.

Kompostownik – liście, pod warunkiem, że są zdrowe, można kompostować. Są bardzo wartościową częścią kompostu. Szczególnie liście bukowe. Na kompostownik wrzucamy wszelkie resztki roślinne, które zbieramy robiąc porządki. Warunek jest jeden – nie mogą być porażone chorobami czy szkodnikami.

Drzewka owocowe – są szczególnie narażone na różne choroby i ataki szkodników, dlatego jesienią konieczne jest wygrabienie spod drzewek wszystkich liści, gałązek czy opadłych owoców, które zalegając pod drzewami są doskonałym miejscem, w którym szkodniki przetrwałyby zimę.

Rabaty kwiatowe – oczyszczamy z resztek roślinnych wszystkie rabaty kwiatowe, gdyż w zalegających na powierzchni ziemi resztkach przezimują różne grzyby, bakterie i szkodniki.

Warzywnik – cały warzywnik musi zostać jesienią głęboko przekopany, oschwaszczony i wyrównany, a wszelkie pozostałości roślinne muszą znaleźć się na kompoście lub ulec utylizacji, jeśli warzywnik atakowały choroby czy szkodniki. Dobrze jest zasiać na koniec poplon.

Przygotowanie bylin, krzewów i drzew do zimy

  • Jesienią wciąż pada? Niekoniecznie. I dlatego należy zwrócić na to uwagę. Jeśli opady są zbyt skąpe, trzeba systematycznie podlewać rośliny, szczególnie te zimozielone. Ogród tyko pozornie całkowicie zasypia na zimę, co prawda fizjologia roślin zimozielonych znacząco zwalnia, ale trwa przez całą zimę a z części zielonych roślin odparowuje woda. Jeśli podłoże będzie suche to w chwilach odwilży rośliny nie będą miały skąd czerpać wody. Rośliny te warto również podlewać zimą, jeśli nie pada, a przyjdzie chwila odwilży.
  • Młode drzewka są wrażliwe na mrozy. Nie wszystkie też są całkowicie mrozoodporne i mogą nie przetrwać siarczystych mrozów. Dlatego dobrze jest je zabezpieczyć słomianymi matami lub falistym kartonem. Szczególnie wrażliwe są np. magnolie i tulipanowce.
  • Wiele odmian róż jest na mrozy odporna i nie wymagają okrywania, jednak zawsze powinno się je kopczykować. Można użyć do tego wiórów, kompostu albo po prostu ziemi, w której rosną i usypać kopczyk wysokości 20-30 cm. Róże miniaturowe, wielkokwiatowe i pienne oprócz kopczykowania powinno się również okryć.
  • Krzewy, które są słabiej odporne na mróz jak judaszowce, hortensja, klon palmowy czy ketmia syryjska dobrze jest osłonić słomowymi chochołami lub białą agrotkaniną.
  • Wszelkie delikatniejsze rośliny zimozielone jak różaneczniki, wrzośce, wrzosy, ogniki, mahonie czy pierisy mają płytki system korzeniowy i dlatego są podatne na przemarzanie. Dobrze jest zatem przed zimą zastosować ściółkowanie. Może to być kilka centymetrów pociętej słomy, mogą być wióry, kora lub kompost. Można kupić siatkę cieniującą. Zabezpieczy to rośliny przed nadmiernym odprowadzaniem wilgoci do otoczenia w dni bardzo słoneczne, gdy jednocześnie podłoże jest zamarznięte i tej wody uzupełnić nie są w stanie. Tanim sposobem na okrycie takiej uprawy jest wbicie kilku palików wkoło i rozciągnięcie białej agrotkaniny, która ochroni zarówno części naziemne jak i płytkie korzenie przed przemarznięciem.
  • Wiele pnących roślin ogrodowych wystarczy obsypać wkoło wiórami czy kompostem tworząc około 30 centymetrowe kopczyki, które zabezpieczą korzenie oraz dolne części pędów przed przemarznięciem. I jeśli nawet cała naziemna część roślin przemarznie, to wiosną po prostu odbiją. Dotyczy to np. powojników czy akebii ale również młodych malin oraz glicynii. Tak samo można zrobić chroniąc kopczykami wiciokrzew japoński, winobluszcze, rdest Auberta czy bluszcz pospolity.
  • Dokładnie tak samo można zrobić z krzewami: hortensją bukietową czy budleją Dawida, wystarczy kopczyk i jeśli części naziemne roślin przemarzną, to wiosną rośliny i tak odbiją.
  • Traw ozdobnych nie przycina się gdy uschną. Można je fantazyjnie pozaplatać i koniecznie usypać kopczyki. I tak powinny bez problemów przetrwać zimę. Gdyby zdarzyły się zapowiedzi bardzo niskich temperatur, można je na ten czas dodatkowo okryć białą agrotkaniną.
  • Przed zimą zabezpieczyć trzeba pnie młodych lub wrażliwych drzew. Dotyczy to zarówno drzew ozdobnych jak i owocowych. Pnie drzewek o ciemnej i gładkiej korze mogą zimą pękać. Przyczyną jest nagrzewające je od południowej strony słońce, które pobudza soki, by wieczorem, gdy ściśnie mróz soki te gwałtownie zamarzły. Pnie wówczas pękają a drzewa narażone są na ataki grzybów, wirusów i bakterii. Szczególnie cierpią drzewa owocowe czy np. młode kasztanowce, buki albo graby. By temu zapobiec pnie i grube konary drzew owocowych trzeba jesienią pomalować grubą warstwą wapna ogrodniczego, które bez problemu można kupić w każdym sklepie ogrodniczym. Oczywiście wszystkie inne pnie również można pobielić, ale raczej się tego nie praktykuje, bardziej estetycznie wyglądają okryte słomianymi matami czy białą agrotkaniną. Wszystkie mrozowe pęknięcia powinny zostać zabezpieczone pastą ogrodniczą.

Okrywania roślin nie można rozpoczynać zbyt wcześnie. Jeśli temperatury będą dodatnie a zostaną okryte, doprowadzi to to błyskawicznego rozwoju grzybów i rośliny pod przykryciami zwyczajnie zgniją. Okrywanie należy rozpocząć, gdy temperatury są już ujemne. Nigdy nie okrywa się roślin czarną agrowłókniną. Biała odbija promienie słoneczne, natomiast czarna je skupia co spowoduje znaczący wzrost temperatury pod przykryciem. To szybko pobudzi soki w roślinach by po zachodzie słońca je zmrozić. Doprowadzić to można do utraty wielu roślin.  

Jesienne nawożenie

Drzewka owocowe – jesienią dobrze jest zasilić drzewka obornikiem (co 3-4 lata), szczególnie te niedawno posadzone. Trzeba go rozłożyć wkoło pni i lekko z podłożem przekopać.

Warzywnik – tu również jesienią dobrze jest zastosować obornik. Można również jako poplon wysiać mieszankę nasion roślin motylkowych i jęczmienia, będzie to doskonały nawóz zielony.

Rabaty kwiatowe – rozłożenie na rabatach kilkucentymetrowej warstwy kompostu będzie z jednej strony doskonałą ściółką i ochroną roślin przed mrozem a jednocześnie zasili podłoże we wszystkie składniki odżywcze niezbędne roślinom ozdobnym.

Trawnik – wczesną jesienią dobrze jest zasilić trawnik nawozami z wysoką zawartością fosforu i potasu, przy jednoczesnym wyeliminowaniu azotu. Zasilenie trawnika pozwoli mu się wzmocnić przed zimą, zarówno jeśli chodzi o źdźbła jak i system korzeniowy oraz zwiększy jego mrozoodporność. Dodatkowo warto jeszcze rozrzucić na trawniku dobrze przesiany kompost. 

Przycinanie drzew, krzewów i żywopłotów

Jesienią należy zadbać również o usunięcie z drzew i krzewów suchych i porażonych chorobami pędów i gałęzi z drzew i krzewów. Trzeba to zrobić wczesną jesienią, by powstałe uszkodzenia zdążyły się przed zimą zabliźnić. Pomoże w tym maść ogrodnicza, którą miejsca rozległych cięć należy zabezpieczyć. Nie przycina się żywych gałęzi, bo to niepotrzebnie osłabi rośliny przed zimą.

Jesienią przycinamy wszystkie drzewa i krzewy liściaste posadzone w bieżącym sezonie. Pozwoli się to skupić roślinom na ukorzenienie się a nie na zasilaniu pędów i gałęzi. Nie przycina się natomiast tych zimozielonych oraz iglaków.

Radykalnie, przy samej ziemi przycina się krzewy malin, które w bieżącym roku owocowały. Dotyczy to głównie malin odmian późnych. Po opadnięciu liści przyciąć należy róznież maliny letnie, jeżyny i malinojeżyny – pędy owocujące w bieżącym roku tnie się przy podłożu, pozostałym można ewentualnie przyciąć zbyt długie końcówki.

Przyciąć należy również krzewy owocowe, np. porzeczki, u których pędy czteroletnie i starsze wycina się całkowicie, gdyż najlepiej owocują pędy jednoroczne i dwuletnie.

W listopadzie przycina się pędy leszczyny, usuwając wszystkie chore, słabe i te krzyżujące się. Leszczyna najdorodniejsze i najsmaczniejsze owoce wytwarza na pędach tegorocznych.

Przygotowanie trawnika do zimy

Pierwszą czynnością przygotowującą trawnik do zimy jest jego dokładne wygrabienie. Trzeba usunąć nie tylko liście, gałązki, szyszki czy inne pozostałości roślinne zalegające na powierzchni, ale sięgnąć głębiej i usunąć wszystko to, co nazbierało się na powierzchni ziemi a co albo już stworzyło tam filc, albo właśnie go tworzy.

Dopóki trawa rośnie, na bieżąco ją kosimy. I nie patrzymy na datę w kalendarzu, gdyż klimat tak się zmienił, że często w listopadzie jeszcze jest piękna, słoneczne i ciepła aura. Trawa przed zimą powinna mieć około 4 cm wysokości. To jest na tyle dużo by nie przemarzała a na tyle mało, że padający śnieg jej nie połamie, nie zacznie gnić i tworzyć podłoża dla śniegowej pleśni.

Wczesną jesienią należy trawnik jeszcze zasilić nawozami jesiennymi zawierającymi potas i fosfor, ale już bez azotu w składzie. I jeśli pogoda nie rozpieszcza deszczem, trzeba go systematycznie podlewać.

Gdy spadnie śnieg nie powinno się już po trawniku chodzić, przemarznięte źdźbła się połamią. Gdy przyjdzie chwilowa odwilż a następnie przymrozek to na powierzchni zdeptanych miejsc zrobi się skorupa a pod nią zaczną namnażać się grzyby.

Przygotowanie oczka wodnego do zimy

Jeśli oczko wodne jest niewielkich rozmiarów (do 15m2 powierzchni i do 1m głębokości), to wypompowujemy z niego wodę, wyjmujemy wszystko co się w nim znajduje a całą powierzchnię oczyszczamy z zalegających resztek roślin, pokarmu, piasku i innych śmieci. Jeśli są w nim rośliny zabieramy je, wkładamy do pojemników z wodą i przenosimy do chłodnego pomieszczenia, gdzie temperatura nie spadnie poniżej zera. Jeśli są w nim ryby, również przenosimy je do zbiornika w pomieszczeniu i zapewniamy warunki do przeżycia.

Zbiorniki duże, których głębokość przekracza 1,2 metra tylko dokładnie oczyszczamy i zabieramy z nich rośliny, które nie są mrozoodporne. Natomiast ryby spokojnie w takim zbiorniku przezimują (oczywiście nie te egzotyczne i ciepłolubne, tym zapewniamy zbiornik w pomieszczeniu i optymalne warunki). Na powierzchni zostawiamy styropianowe pierścienie co zapobiegnie zamarznięciu całej powierzchni wody. A gdy na powierzchni utworzy się warstwa lodu dobrze jest wypompować nieco wody spod niego. Pod lodem powstanie poduszka powietrzna, która będzie rezerwuarem tlenu dla ryb a zrobione na powierzchni otwory nie zamarzną.

Wszelkie urządzenia albo demontujemy, albo zabezpieczamy. Jeśli zbiornik jest głęboki i woda nie zamarza w nim całkowicie wówczas nie ma potrzeby demontażu.

Czyszczenie i konserwacja narzędzi

Gdy już uporamy się ze wszystkimi pracami i ogród jest gotowy na przyjęcie zimy, wówczas przychodzi moment na zadbanie o wszystkie narzędzia. Uchroni je to przez zardzewieniem i zniszczeniem.

Przede wszystkim wszystkie narzędzia powinny zostać oczyszczone ze wszelkich pozostałościach po pracach nimi wykonanymi. Gdy to zrobimy, czas na dokładną dezynfekcję. Inaczej na ich powierzchni przetrwają różne bakterie, wirusy i grzyby, którymi porazimy wiosną nasze uprawy.

Następnie wszystkie wymagające tego narzędzia i urządzenia ostrzymy a na koniec zabezpieczamy. Części metalowe olejem maszynowym, części drewniane olejem lnianym. Z kosiarek, glebogryzarki i innych urządzeń mechanicznych usuwamy dodatkowo paliwo ze zbiorników.

A później to już tylko kominek, dobra książka albo film, rozgrzewająca herbata i można zerkać przez okienko na ptaszki przylatujące do karmnika. Bo o zamontowaniu karmnika przez zimą i codziennym zaopatrywaniu stołówki w ziarna nie wolno nam zapomnieć.