Rododendron – uprawa, pielęgnacja, nawożenie

Rhododendron to nazwa botaniczna, która z greckiego oznacza „drzewo różane”. Odmiany o zimozielonych, skórzastych liściach noszą nazwę różaneczniki (rododendrony to nazwa zwyczajowa) a te, które mają liście miękkie i na zimę je zrzucają to azalie. Odmian rododendronów jest ponad tysiąc i tych rozumianych jako odmiany botaniczne lub sztucznie przez człowieka wyhodowane (kultywary).

Początkującym ogrodnikom uprawa rododendronów często sprawia problemy. Ale wydaje się, że wynika to raczej z braku wiedzy na temat wymagań tych roślin niż z ich charakteru czy jakichś wygórowanych wymagań. Najważniejszym jest dobrze przygotowane stanowisko i prawidłowe posadzenie. Jeśli te czynności będą wykonane zgodnie z wymaganiami rododendronów, to późniejsza ich pielęgnacja nie będzie już przysparzała wielu problemów.

Wybór stanowiska

Gdy zdecydujemy się na uprawę tych pięknie kwitnących roślin, trzeba im wybrać odpowiednie stanowisko. Na szczęście w tym wypadku nie ma ściśle obowiązujących zasad i jest w tym spora dowolność. Jednak dla porządku dobrze wiedzieć, w którym miejscu czułyby się najlepiej. W naturze rosną w lasach lub same tworzą piękne lasy. I te wymagania można bez problemu spełnić, sadząc je pod drzewami, co zapewni im półcień i osłoni od wiatru. Do tego jeszcze przepuszczalna, kwaśna ziemia (to też da się zrobić) i ciepły, wilgotny klimat z monsunowymi opadami, jaki panuje w Indiach, Chinach czy Nepalu (tego zrobić się nie da, ale i konieczności nie ma).

Ważny jest cień i wbrew pozorom ważniejszy jest zimą niż latem, ponieważ osłania rośliny przez słońcem i wiatrem, chroniąc je przed fizjologiczną suszą. Wiatr i słońce sprawiają, że woda z liści szybciej odparowuje a zimą korzenie nie dają rady doprowadzić do liści odpowiedniej ilości wody z zamarzniętego podłoża. Dlatego zimą raczej chroni się rododendrony przed promieniami słońca i wiatrem niż przed mrozem. Ale coś za coś. Te rosnące w słońcu będą miały więcej kwiatów. Z azaliami nie ma takiego problemu, gubią na zimę liście, więc żadne przesuszenie im nie grozi.

Podłoże dla rododendronów

Jeśli stanowisko jest już wybrane, czas pomyśleć o podłożu. I to jest właśnie w uprawie rododendronów sprawa kluczowa a błędy w tworzeniu podłoża mszczą się dotkliwie, powodując często zamieranie roślin. Oczywiście gotową ziemię można kupić w sklepie, ale choć ma odpowiedni odczyn często brakuje jej zadowalającej ilości substancji organicznych. Dlatego najlepiej jest stworzyć podłoże samodzielnie. Rododendrony lubią ziemię kwaśna, wilgotną (ale nie stanie w wodzie) i przepuszczalną.

Żeby wiedzieć jaką mieszankę stworzyć, trzeba sprawdzić jakie są właściwości gleby w miejscu, gdzie mają rosnąć rododendrony. Poznać odczyn gleby i to jaka jest jej przepuszczalność. Krzewy, by dobrze się rozwijać potrzebują ziemi kwaśnej (pH 4-5). Im mniej będzie kwaśna tym większe problemy z pobieraniem składników pokarmowych będą miały rośliny. Kwasomierz można kupić za naprawdę nieduże pieniądze, warto go nabyć i poziom pH sprawdzić.

Druga ważna kwestia to przepuszczalność podłoża. Tę można sprawdzić bardzo szybko wykopując dołek o szerokości i głębokości 30 cm (30 cm – długość szpadla) i zalewając go do pełna wodą. Jeśli w ciągu 2h woda wsiąknie, znaczy przepuszczalność jest odpowiednia, ale gdy po upływie 12h wciąż w dołku będzie, oznacza to, że jest ciężka i gliniasta.

I po trzecie materia organiczna, jeśli będzie na poziomie 60% to na lata można zapomnieć o nawożeniu roślin. Przykładem takiej materii jest igliwie, torf, suche trociny, suche liście, trawa, obornik i drobna kora.

Jeśli dysponujemy kilkoma miesiącami, możemy sami stworzyć podłoże idealne, na które powinno składać się: 1/3 podłoża rodzimego, 1/3 torfu i 1/3 innej materii organicznej (kompost, igliwie, kora, liście, trociny, trawa, obornik), Po 2-3 miesiącach mieszanka taka rozłoży się i skwaśnieje, będąc doskonałą ziemią dla naszych roślin. Oczywiście jeśli nie dysponujemy czasem zawsze można kupić podłoże gotowe.

Sadzenie rododendronów

Doszliśmy do sprawy kluczowej, od której zależy czy roślina się przyjmie i w przyszłości będzie zachwycała, czy też będzie sobie marnie rosła albo zwyczajnie uschnie. Jeśli czynność ta zostanie wykonana poprawnie, choć może w nietypowy sposób, jest naprawdę ogromna szansa, że rododendronów pozazdroszczą nam wszyscy.

Chodzi mianowicie o dobrze przygotowanie korzenia. Rośliny te mają rozbudowany system korzeniowy, ale kupujemy je w małych donicach. Bryła korzeniowa jest zatem bardzo zbita i ma kształt naczynia, w którym rosła. Jeśli taka sytuacja potrwa zbyt długo, korzenie zaczną wrastać do środka. A większość składników pokarmowych pobierają właśnie korzenie zewnętrzne. Dlatego po wyjęciu rośliny z doniczki najpierw trzeba ją na 15 minut włożyć do wody a następnie wziąć pazurki i dokładnie rozdrapać bryłę korzeniową. Tak, tak – dosłownie rozdrapać. Po tym zabiegu korzenie powinny luźno zwisać, jak wyczesane. Jeśli posadzimy krzew ze zbitą bryłą, w której korzenie zaczęły już przerastać w jej głąb, to są duże szanse, że różanecznik czy azalia będą marniały. Dobra wiadomość jest taka, że nawet jeśli niepoprawnie zostały posadzone kiedyś, zawsze można je wykopać i korzenie wyczesać. Rododendronom przesadzanie nie przeszkadza i lepiej mu zrobi doprowadzenie korzeni do ładu niż pozwolenie by marniał mając je zrośnięte.

Korzeń gotowy, teraz sadzenie. Dołek dla rośliny powinien mieć 30 cm głębokości i 60 cm średnicy (płytki a szeroki), gdyż korzenie rododendronów rosną raczej w szerz niż w głąb i swym wyglądem, nawet u wiekowych roślin przypominają placek. I tu kolejna bardzo ważna zasada, korzenie po przysypaniu rośliny mają wystawać jakieś 2-3 cm ponad poziom podłoża. Nie wolno ich całkowicie zasypać. Korzenie rododendrona by dobrze pobierać pokarm z gleby potrzebują dostępu powietrza.  Zatem wkładamy roślinę do dołka, częściowo przysypujemy i obficie podlewamy. To pozwoli na wypełnienie podłożem miejsc między korzeniami. Później dosypujemy ziemi by wyrównać całość, pamiętając o wystających korzeniach. I znów obficie podlewamy.

Ściółkowanie rododendronów

Jeśli zastosujemy ściółkowanie, dostarczy to azaliom i różanecznikom samych korzyści. I to tanim kosztem. Ściółka jest warstwą ochronną dla roślin, coś jak skóra dla człowieka. Pozwala izolować od temperatury i wilgoci. A powoli i systematycznie rozkładając się zakwasza ziemię i zmienia się w materię organiczną dodatkowo nawożąc podłoże.

Najlepszym i chyba nawet wizualnie najlepiej się prezentującym materiałem na ściółkę jest kora sosnowa. Dobrze sprawdzi się również suche igliwie oraz suche liście bukowe lub dębowe albo trociny. Ściółkę należy systematycznie uzupełniać jesienią. Tak jak w naturze, to jesienią opadają liście i ściółkują podłoże. Gdyby posadzić rododendrony pod bukami lub dębami, ściółkowanie zrobi się samo, dając jednocześnie cień.

Pielęgnacja różaneczników i azalii

Początki jak widać nie są proste. Ale jeśli spełnić te wymagania, to cała reszta jest już bajką, a jeśli aura sprzyja, to pielęgnacja sprowadza się do doglądania czy ładnie rośnie i interweniowania tylko w razie konieczności. Obserwując uważnie rododendrony, można w nich w zasadzie czytać jak książce i od razu wiedzieć czego potrzebują.

Łatwo jest rozpoznać, czy rośliny oczekują podlania, same nam o tym „powiedzą”: liście wyginają się do góry – wody mamy dosyć, liście ułożone poziomo – można podlać, liście ułożyły się w dół – koniecznie podlać.

Tak samo, gdy chodzi o wartości odżywcze w podłożu: pojawiają się jasne żyłki na liściach – czas dostarczyć nawozów. Jeśli przy sadzeniu zapewniliśmy optymalne podłoże, bardzo długo roślin nie trzeba zasilać. Najlepiej stosować nawozy naturalne dedykowane różanecznikom i azaliom.

Obszar ściółkowania należy poszerzać wraz z rozrastaniem się rośliny, powinien być w zasadzie tak rozległy jak korona krzewu.

Rododendronów się w zasadzie nie przycina. Raczej usuwa słabe pędy i wyłamuje przekwitłe pąki. Pobudza to roślinę do wzrostu i zagęszczania się.

Już na koniec warto dodać, że najlepszym rozwiązaniem jest sadzenie azalii i różaneczników w grupie. Efekt dekoracyjny murowany, ściana niezwykłych kwiatów a najróżniejszych kolorach. Obłędny widok.