Ekologiczna uprawa roślin doniczkowych

Zdawać by się mogło, że uprawiając rośliny doniczkowe nie musimy przejmować się jakąś tam ekologią. I najczęściej tak właśnie jest, że przesadzamy je, podlewamy, nawozimy, pielęgnujemy w ogóle nie zwracając uwagi na to czy podłoże, które właśnie kupiliśmy nie zawiera w sobie chemii, czy hydrożel, dzięki któremu nie musimy tak często roślin podlewać jest polimerem pochodzenia naturalnego czy jest produktem chemicznym albo nawóz, który ma zapewnić piękne kwitnienie nie jest czystą chemią. A zwalczanie szkodników czy chorób? Oprysk chemią i spokój. I tu rodzi się pytanie, czy warto, mając do dyspozycji mnóstwo naturalnych preparatów i środków, zatruwać swoje otoczenie chemią? Nawet w tak niewielkiej skali, jaką są doniczki?

Uprawa ekologiczna w doniczkach

Niewiele osób zwraca uwagę na to, żeby rośliny domowe uprawiać w sposób ekologiczny. Przecież te rośliny mają tylko wyglądać. Czyżby? A taki aloes. Piękny sukulent, ale jednocześnie znakomity na poparzenia, trądzik, zmiany skórne i wiele innych dolegliwości. Rosnące na balkonie kwiaty nagietków, nasturcji czy bratków są jadalne i często dodawane do potraw. Maseczka z dodatkiem płatków róży miniaturowej, która rośnie w salonie w doniczce.  A pelargonia pachnąca, zwana geranium? Której liście dodane do herbaty nadadzą jej aromatycznego, oryginalnego smaku. I teraz przykładamy na zranienie liść aloesu, który kilka dni temu opryskaliśmy chemicznym preparatem na szkodniki albo zasililiśmy chemicznym nawozem. Zdrowo?

Ale jeśli nawet rośliny w naszym otoczeniu mają tylko wyglądać, to czy dobrze jest dbać o nie przy pomocy chemii? Nie jest dobrze i można inaczej. Naturalnie.

Ekologiczne nawożenie roślin doniczkowych

W sklepach ogrodniczych półki uginają się wręcz od preparatów, które mają wspomagać nasze rośliny doniczkowe. Podział jest tak drobiazgowy, że obok siebie stoją nawozy do pelargonii, surfinii, róż i tak po kolei. Tak samo rośliny zielone: paprocie, fikusy czy zamiokulkasy, każda roślina ma osobny, dedykowany nawóz. Gdy natomiast spojrzymy na skład, bardzo często jest identyczny, a przy okazji mnóstwo w tym składzie chemii. A wystarczy wybrać granulowany obornik koński, bydlęcy czy ptasi albo biohumus z odchodów dżdżownic kalifornijskich a efekt w postaci bujności kwitnienia czy bujnego przyrostu liści będzie równie oszałamiający. Zamiast wlewać chemię do doniczki, wystarczy usunąć wierzchnią warstwę ziemi i wymienić ją na kompost, nawóz doskonały. Albo podlać rośliny gnojówką z pokrzywy, którą również kupimy gotową w sklepie ogrodniczym.

Ekologiczna walka z chorobami i szkodnikami roślin doniczkowych

Do najbardziej popularnych szkodników, które atakują rośliny doniczkowe należą mszyce, wciornastki, tarczniki, przędziorki czy miseczniki. I nie ma konieczności opryskiwać chemią rośliny wraz oczywiście z całym pomieszczeniem, w którym są trzymane i przy okazji samemu to wdychać. Szkodniki często można usunąć ręcznie, wycierając dokładnie liście roślin albo spryskując je obficie letnią wodą. Można zastosować oprysk gnojówką z pokrzywy. Ale nie tylko. Szare mydło (potasowe) w połączeniu z wodą (20g mydła + 1l wody) świetnie odstraszy szkodniki. Odwar z tytoniu czyni w tej kwestii cuda. Można również stosować wyciągi z czosnki oraz cebuli. Mączka bazaltowa nie tylko doskonale nawozi, ale również odstrasza szkodniki albo wręcz je dusi, jeśli zostaną nią obsypane.

Choroby w zasadzie przytrafiają się jedynie roślinom zaniedbanym i słabym. Dlatego bardzo ważnym jest by odpowiednio je pielęgnować, nawozić i podlewać. Gdy zauważymy pleśń w doniczce, dobrze jest roślinę przesadzić do nowej ze świeżym podłożem a jej korzenie dobrze oczyścić i zanurzyć w mączce bazaltowej.

Woda utleniona jest doskonałym odkażaczem. Raz w miesiącu można polać nią delikatnie powierzchnię ziemi w doniczce, zapobiegnie to wielu chorobom. Można nią również spryskiwać nią liście po przelaniu do atomizera, po czym liście przetrzeć szmatką.

W walce z chorobami, np. mączniakiem sprawdzi się mieszanka sody (1 łyżeczka), oleju (1/3 szklanki) i wody (1 szklanka). Całość należy wymieszać, wlać do atomizera i wykonać oprysk (skuteczny również na mszyce).

Jak widać można uprawiać rośliny doniczkowe i w razie konieczności je ratować bez konieczności używania i tak wszechobecnej chemii. Naturalne sposoby uprawy i leczenia roślin doniczkowych będą skuteczne i zdrowe dla samych roślin, ale i dla nas, dla naszych dzieci, domowych pupili i również dla środowiska.